Ostatnio na naszym strychu zalęgło się wiele szczurów i myszy, które roznoszą choroby. Po deratyzacji nadal nie czułam się we własny domu bezpiecznie, dlatego postanowiłam, że raz na zawsze posprzątam po nich brudy do końca. Wiedziałam, że po wizycie gryzoni zostało dużo bakterii i drobnoustrojów, dlatego nie mogłam pozwolić, by przeniosły się one na członków rodziny i wywołały infekcję.

Jak zdezynfekować dom wapnem chlorowanym?

dezynfekujące wapno chlorowane Swoje pierwsze kroki skierowałam do sklepu, w którym kupiłam dezynfekujące wapno chlorowane rękawiczki, buty ochronne i na nie foliowe osłonki oraz kombinezon. Wiedziała, że podchloryn wapnia będzie najlepszy do tego zadania, dlatego chętnie po niego sięgnęłam ze sklepowej półki. Ten nieorganiczny związek bardzo dobrze radzi sobie w odkażaniu powierzchni, dlatego musiałam go mieć. O jego działaniu zapewniało mnie również wielu Internautów, więc byłam bardzo pozytywnie nastawiona. Tuż po otwarciu środka poczułam chlor. Nie mogłam powstrzymać się, by jej nie powąchać, ale wiedziałam, że muszę bardzo uważać. Wapno chlorowane jest bardzo żrącą substancją, która może zrobić szkody na skórze, a w kontakcie z oczami jest jeszcze gorsze. Do tego, wapno w granulkach było białe, więc miałam pewność, że kupiłam dobry produkt i nie zostałam oszukana. Po przygotowaniu roztworu mogłam wziąć się do pracy. Najpierw ostrożnie rozrobiłam środek, pamiętając o tym, że zawsze wlewa się środek do wody, a nie odwrotnie. Trzeba pamiętać o tym szczególnie w przypadku wapna chlorowanego, które nie jest przyjaznym środkiem dla skóry w suchej postaci, a po zetknięciu się z wodą, stanowi mieszankę, której lepiej unikać. Szybko usunęłam bakterie i drobnoustroje ze wszystkich zakamarków, na które trafiłam, a po których mogły biegać myszy. Zauważyłam, że skoro jest to dobry środek z chlorem, to mogę go użyć także do oczyszczenia basenu. W przydomowym basenie już dawno należałoby usunąć zalegająca wodę i wpuścić nową, po uprzednim posprzątaniu wnętrza. Nie wyobrażam sobie, bym miała wlać do tego zabrudzonego zbiornika czystą wodę. Bardzo szybko stałaby się znów zielona i kąpanie się w niej byłoby niemożliwe.

Czyszczenie basenu wapnem chlorowanym zajęło mi kilka godzin, ale niczego nie żałuję. Teraz moje dzieci mogą myć się i bawić w basenie bez obaw o zakażenie, a także zapraszać na imprezy znajomych. W ten sposób, za pomocą jednego środka, zdezynfekowałam cały dom, łącznie z ogrodem i z tego jestem dumna. Już nie mogę się doczekać min domowników, gdy powiem im, co zrobiłam.