• Post author:
  • Post category:Usługi

Widząc, jak moja młodsza siostra coraz bardziej zaczyna oddawać się rozwijającej się elektronice i coraz rzadziej decyduje się na wyjścia z domu, zmusiłam ją, by dołączyła do mnie i wybrała się na naukę jazdy konnej. Mieszkamy na wsi i mamy konie, dlatego ja od wczesnego dzieciństwa uczyłam się jeździć i teraz pomagam w takiej jednej szkółce, równocześnie objeżdżając rodzinne konie. Siostry nie mogłam zmusić do rozpoczęcia nauki na naszych zwierzakach, więc wyciągnęłam ją na profesjonalne lekcje.

Kupowanie wyściełanych popręgów skórzanych

popręg skórzany z wyściółkąOkazało się, że spędzanie czasu z końmi zaczęło jej dawać coraz więcej radości. Aż nie do wiary, że miała to praktycznie cały czas na wyciągnięcie ręki, a wolała siedzieć w pokoju. W końcu, jak się trochę poduczyła, to zaczęłyśmy myśleć o przygotowaniu naszych koni do jazdy. Zaczęłyśmy więc zbierać wszystkie wymagane akcesoria, bo ja takowych w domu nie posiadałam, a jednocześnie nie chciałyśmy nic pożyczać ze szkółki. I tu siostra zaskoczyła mnie najbardziej, bo pokazała, jak nie tylko skupia się na własnej radości z jazdy, ale też troszczy się o odpowiednie traktowanie zwierząt. Zapytała mnie o popręg skórzany z wyściółką i czy będzie w stanie maksymalnie uprzyjemnić zwierzęciu fakt, że ktoś na nim jeździ. Dla osób, które nie wiedzą, popręgi pomagają utrzymać siodło stabilnie na grzbiecie konia i same przechodzą pod jego brzuchem. Taka wyściółka zapewnia mu większy komfort, niż jakby jej miało nie być. Widać więc, że moja siostra poważnie myślała o jeździe konnej i nie traktowała tego po prostu jak jakiejś fanaberii, do której niejako zmusiła ją starsza siostra. Zaczęłyśmy więc szukać takich popręgów i wybrałyśmy te, które naszym zdaniem najlepiej nadawały się do naszych i koni potrzeb. Stwierdziłyśmy nawet, że przekonamy właścicieli szkółki, by w takie się zaopatrzyli, bo nie wszystkie popręgi tam były wyściełane. I ich do tego przekonałyśmy. Warto więc było tę moją siostrę wyciągnąć z pokoju.

Do tej pory siostra regularnie jeździ konno. Często odwiedza mnie w szkółce, ale też jeździ na naszych koniach. Zaczęła się nimi aktywnie opiekować, nawet najwięcej z całej naszej rodziny. Wręcz przejęła obowiązki nad nimi, za co dziękują mi też rodzice, którzy myśleli, że nigdy nie przekonają jej do pomocy w gospodarstwie. Nie spodziewałam się, że odkryje w niech miłość do zwierząt, ale okazuje się, że w każdym z nas można jej trochę znaleźć. Zarówno ona, jak i ja, pilnujemy teraz, żeby każdy jeżdżony koń miał odpowiedni popręg.