W podstawówce moją pasją była przede wszystkim piłka nożna i koszykówka, ale bardzo lubiłem też inne sporty drużynowe. Idąc do gimnazjum, a później do liceum jednak moja paczka znajomych stopniowo się rozpadała, przez co trudno było zebrać ekipę do wspólnej gry. Zacząłem odczuwać, że jestem coraz mniej sprawny fizycznie, a moja sylwetka zaczyna odbiegać od tej, jaką chciałbym mieć. Postanowiłem, że przez ostatnie dwa lata nauki w szkole jeszcze przed wyjazdem na studia poświęcę na treningi siłowe i budowanie swojej sylwetki.

Efektywne ćwiczenia na drążku ściennym

drążek do podciągania ściennyGłównym problemem, jaki musiałem pokonać było to, że mieszkałem w małej miejscowości, w której nie było siłowni, a dojeżdżając do miasta traciłbym mnóstwo czasu i zapewne szybko bym się zniechęcił. Postanowiłem więc ćwiczyć w domu wykorzystując zestawy ćwiczeń znalezione w Internecie. Wiele osób polecało mi ćwiczenia z drążkiem, a w sieci znalazłem wiele ciekawych zestawów ćwiczeń wykorzystujących drążek i własną masę ciała. Rodzice nie byli jednak skłonni do zamontowania w domu drążka rozporowego, który mógłby uszkodzić futryny drzwi. Tata zaproponował jednak, że w garażu można zamontować drążek do podciągania ścienny. Nikomu by on tam nie przeszkadzał, a ja mógłbym ćwiczyć, kiedy tylko naszłaby mnie ochota. Chociaż początkowo nie byłem zachwycony, bo wolałem trenować w domu to uznałem, że w sumie dobre i to. Przynajmniej nikt nie będzie mi przeszkadzał, ani mnie podglądał. Dokupiłem sobie jeszcze większą matę do ćwiczeń oraz kilka akcesoriów i zacząłem treningi. Początkowo podciągałem się tylko po kilka razy, ale drążek wykorzystywałem też do rozciągania i innych niż podciąganie ćwiczeń. Ważne było jednak to, że ćwiczyłem regularnie i dążyłem do poprawy wykonując ćwiczenia dokładnie, a nie tylko na zaliczenie. Początkowo obawiałem się, że drążek się po prostu zerwie ze ściany pod moim ciężarem, ale wytrzymał i okazał się być bardzo solidny. Zresztą już po miesiącu treningów wiele osób nie wiedząc, że zacząłem ćwiczyć zauważało zmiany w mojej sylwetce. Bardzo mnie to motywowało.

Idąc na studia byłem już po dwóch latach bardzo regularnych treningów z drążkiem. Moja sylwetka była wręcz nieporównywalna z tym, jak wyglądałem zaczynając przygodę z drążkiem. Czułem się bardzo wysportowany i takie samo zdanie mieli ode mnie moim znajomi na koniec liceum oraz ci, których poznałem na początku studiów. Na studiach od początku byłem postrzegany jako bardzo atrakcyjna osoba, co było dla mnie miłą odmianą chociaż nie ukrywam, że był to jeden z celów rozpoczęcia moich treningów.