Wprowadziłam się do nowego mieszkania. To był naprawdę dobry moment w moim życiu: robiłam karierę, moja książka świetnie się sprzedała i udało mi się znaleźć swoje miejsce na ziemi. Własny dom był dowodem na to, że mi się powiodło. Nie zamierzałam spoczywać na laurach, jednak chciałam nacieszyć się tym czasem całą sobą, najdłużej jak mogłam. Przechodziłam z jednego pomieszczenia do drugiego, poznając każdą ścianę, która w przyszłości miała stać się moją codziennością. Nowe meble uzupełniały te stare i odwrotnie.

Zapas grzejników w każdym pokoju

grzejniki pokojoweDziennikarstwo w obecnych czasach wydaje się nie być zbyt opłacalnym zawodem, ale w moim przypadku okazało się odwrotnie. Trochę talentu i dużo więcej ciężkiej pracy przyniosły efekty, które mnie samą zaskoczyły, chociaż ambicje miałam duże. Widziałam siebie rozpracowującą wielkie sprawy, a czerń tuszu wykorzystanego do tego, aby wydrukować moje nazwisko pod długim i przełomowym artykułem śniła mi się po nocach. Po jakimś czasie marzenie stało się rzeczywistością, chociaż na mój sukces składały się nie tylko reportaże i nagłówki na pierwszych stronach. Miałam jednak przed sobą owoc swoich starań. Własne mieszkanie. Przemieszczałam się od kuchni do salonu, od salonu do sypialni i do łazienki. Podeszłam do okna i spojrzałam na kryjące się pod parapetem grzejniki pokojowe. Była późna jesień, a ich ciepło ogrzewało moje kolana. Nowoczesne, czyściutkie, niedawno zainstalowane. Usiadłam na podłodze i przytuliłam do nich plecy. Takie same grzejniki niedawno zamontowano w redakcji, w której pracowałam – zdaje się, że tej samej firmy. Podobno najlepsza jakość. Czułam, że na to zasługuję, chociaż mogłoby się wydawać, że to „tylko” grzejniki. Luksus w postaci najwyższej półki ocieplenia mile łechtał mnie po ego. Łatwo marznę, dlatego dobrze ogrzane mieszkanie było dla mnie przyjemną koniecznością. Z wrodzonej ciekawości wyjęłam telefon i sprawdziłam producenta grzejników w Internecie. Wyglądało na to, że trafiłam na naprawdę solidną robotę.

Przywyknięcie do ciepła nowego domu na pewno nie będzie stanowiło dla mnie problemu, a research utwierdził mnie w przekonaniu, że nie muszę się martwić o żadne awarie. Mogę regulować temperaturę tak, jak sobie zapragnę, w końcu jestem w swoim mieszkaniu. Jestem w stanie czuć się swobodnie w bluzce z krótkim rękawem i szortach, chociaż na zewnątrz może być środek zimy i padać śnieg. Marzyłam o przytulnym, dobrze ogrzanym, własnym miejscu odkąd skończyłam studia i wyprowadziłam się z akademika. Teraz zamierzam korzystać z porządnych grzejników.

Close Menu